Jak dodaliśmy mocy największym targom energetycznym północnej Polski?

Co może łączyć bezpieczniki i mecz Ligi Mistrzów w Madrycie? Jak wygenerować napięcie, realizując kolejne zwykłe targi?

Autor:

Co może łączyć bezpieczniki i mecz Ligi Mistrzów w Madrycie? Jak wygenerować napięcie, realizując kolejne zwykłe targi? Na te i wiele innych pytań, których pewnie sobie nigdy nie zadawaliście, odpowiedzieliśmy, realizując pierwsze w Polsce Mistrzostwa Elektryków i Energetyków Power Games 2026.

Jak to się zaczęło? 

Dość tradycyjnie, bo wygranym przetargiem. Zadecydowała, jak to zwykle u nas – bardzo wyrazista kreacja, ale też kompleksowy pomysł na realizację projektu, począwszy od nazwy przez zawartość welcome packa dla drużyn. Później napięcie tylko rosło.

Problem: targi energetyczne wyglądają jak targi energetyczne 

Stoiska, rollupy, kawa z ekspresu, ktoś mówi do mikrofonu o transformacji energetycznej. Ważne, poważne sprawy. Naszym zadaniem było wprowadzić tu emocje i prawdziwych bohaterów – ekipy energetyków i elektryków, którzy każdego dnia pracują na to, by prądu w gniazdkach nie zabrakło. Pomysł miał iskrę. Brakowało mu wszystkiego innego – nazwy, marki, drużyn, komunikacji i kogoś, kto to poskłada w całość.

Idea: jak stworzyć coś, czego nie ma? 

W Polsce nikt wcześniej nie organizował mistrzostw energetyków. Trzeba było je wymyślić. Tak powstało Power Games – i od razu ustawiło ton całej komunikacji.

Key visual i system identyfikacji musiały łączyć ciężar infrastruktury energetycznej z energią sportowej rywalizacji. Wyrazista estetyka, mocna typografia, język wizualny, który równie dobrze pracuje w każdym formacie – zarówno na Insta, jak i na poziomie identyfikacji hali. 

Właśnie – hali – bo naszym zadaniem nie było tylko stworzenie komunikacji, ale realizacja całego projektu: od znalezienia i zaproszenia uczestników, przez wymyślenie konkurencji, zrealizowanie ich i nagrodzenie zwycięzców. Dużo. Ale my lubimy tak – brać odpowiedzialność i dowozić efekt.

Rekrutacja: przekonaj kogoś do czegoś, co nie istnieje 

To był chyba najtrudniejszy kawałek. Mieliśmy markę, mieliśmy kreacje, mieliśmy arenę. Potrzebowaliśmy ludzi, którzy na nią wyjdą. A to znaczyło: przekonaj firmy energetyczne, operatorów sieci i ekipy wykonawcze, żeby wystawiły swoich najlepszych do turnieju, który odbywa się po raz pierwszy w historii. Nikt nie mógł zapytać kolegów z ubiegłego roku, jak było.

 Kampania rekrutacyjna poszła przez media branżowe, bezpośrednie dotarcie do działów HR i employer brandingu oraz LinkedIn. Zadziałało – listy startowe w kategorii energetyków zapełniły się przed deadline’em. Trzy- i czteroosobowe drużyny z całej Polski zgłosiły się walczyć o tytuł Mistrza i wyjazd VIP na mecz Ligi Mistrzów UEFA.

Na arenie: dni pełne napięcia 

18–19 marca 2026, AMBEREXPO, Gdańsk. Kilka tysięcy metrów pustej przestrzeni, gdzie trzeba było stworzyć widowisko. Dla uczestników i widzów. I to takie, które odpowie na wysoko zawieszoną poprzeczkę naszej komunikacji. Co było najtrudniejsze? Harmonogram. Poprawki, zmiany, ustawienia i pomysły, jak przeprowadzić konkurencję, by angażować wszystkich i zachować walor wizualny – to było coś.

W końcu nadszedł dzień zero. Drużyny wychodzą na profesjonalne stanowiska w strefie konkursowej. Przeciąganie kabla, wiązanie przewodów na izolatorach, wejście na słup z asekuracją, podłączenie licznika, resuscytacja na fantomie. Jury z ekspertów branżowych, w tym z Energa-Operator. Publiczność – od prezesów spółek po studentów politechnik. 

A my – w ciągłym biegu, do ostatniej chwili. I udało się. A wróć – nie udało się – zespół dzięki swojemu profesjonalizmowi zrealizował wydarzenie przewyższając oczekiwania uczestników i zamawiającego. Czyli sukces – powoli się do tego przyzwyczajamy. A na koniec wisienka na tym torcie – bo dosłownie kilka tygodni później zabraliśmy zwycięskie ekipy do Madrytu na mecz Ligi Mistrzów.

Na koniec: nowy format wydarzenia 

Nowy format w branży, która go nie miała. Wydarzenie, które firmy energetyczne mogą wpisać w kalendarz wizerunkowy, a ekipy techniczne potraktować jako powód do dumy. I dowód na to, że targi nie muszą kończyć się na stoiskach. Mogą kończyć się oklaskami.

A nas cieszy coś jeszcze: zbudowaliśmy to od nazwy po ostatni gwizdek. I już wiemy, że EDYCJA_02 będzie miała poprzeczkę zawieszoną bardzo wysoko.
Ale wiecie co? To dobrze, bo lubimy wyzwania!

Podsumowanie

Klient – Międzynarodowe Tragi Gdańskie – Power Connect – największe targi energetyczne na Pomorze

Zakres prac – koncept wydarzenia, pełen branding, komunikacja i realizacja projektu, koncept konkurencji, rekrutacja, kontakt, logistyka, realizacja nagrody dla zwycięskich teamów. 

Agnieszka Kulinkowska

Zobacz więcej